Katarzyna Żak: w kobietach jest siła

Katarzyna Żak występuje w serialu od początku (fot. Jan Bogacz/TVP)
– Jest grono ludzi, które mnie poznaje. Ludzie przechodzą i mówią mi „dzień dobry” przekonani, że znają mnie bardzo dobrze. Po czym orientują się w sytuacji: „bardzo panią lubię, przepraszam, że zaczepiam”. To jest bardzo miłe – mówi Katarzyna Żak, czyli Solejukowa z serialu „Ranczo”.

Żadna postać z „Rancza” chyba się tak nie zmieniała jak Solejukowa?

– Fizycznie mało się zmieniła. I to było na moją prośbę. Powiem tak: nawet gdy jako Solejukowa będę jeździć mercedesem, bo będę miała już czternaście biznesów w Europie, to skarpetek i chustki nie dam sobie odebrać.

W poprzedniej serii „Rancza” Solejukowa zdała maturę, poszła na studia i rozkręciła biznes. Co się będzie z nią działo w nowym sezonie?

– Dalej wnikliwie studiuje filozofię. I to są dla mnie piękne sceny z młodym wikarym (śmiech), gdzie dyskutujemy poważnie o filozofii. Solejukowa dalej prowadzi biznes. A w biznesie jak to w biznesie – rozkręca się, później są chwile załamań, trzy współwłaścicielki mają różnego rodzaju problemy. Solejukowa ma natomiast największy problem ze swoim mężem. On wszystko blokuje i podcina jej skrzydła. Jest ona jednak niezwykle mądrą kobietą i bierze los w swoje ręce – musi coś z tym Solejukiem zrobić. Musi mu coś znaleźć, żeby pozwolił jej na własne pole działania. I wymyśla dla niego zajęcie… Jakie – to już widzowie zobaczą na ekranie.

Będzie jakiś kryzys w małżeństwie Solejuków?

– W tym sezonie – nie.

Wbrew pozorom oni się bardzo kochają…

– Pamiętam, że w pierwszej serii bardzo się dziwiłam temu, co napisali scenarzyści. Solejuk bije żonę i dzieci, a ona przed Amerykanką broni go. Mówi, że jest to naturalne, bo gdy człowiek nie ma pracy, to pije. A jak się napije, to bije. Jest biedny i nieszczęśliwy, a ona go takim kocha. Gdyby go nie kochała, nie ma miałaby z nim siódemki dzieci. Właściwie ona cały czas wymyśla dla niego różne zajęcia i toleruje jego picie, a wynika to z wielkiej miłości.
Na ile Pani jest identyfikowana z postacią przez siebie graną w „Ranczu”? Na przykład przez przechodniów?

– Jest grono ludzi, które mnie poznaje. Ludzie przechodzą i mówią mi „dzień dobry” przekonani, że znają mnie bardzo dobrze. Po czym orientują się w sytuacji: „bardzo panią lubię, przepraszam, że zaczepiam”. To jest bardzo miłe. A są tacy ludzie, którzy dowiadują się, że ja gram Solejukową i są zdziwieni, że to ja. Dopiero gdy zaczynają ze mną rozmawiać, orientują się po głosie i uśmiechu. Dziwią się, że tak się można zmienić. Dla roli – warto. Wiele osób, w tym dziennikarze, zarzucało mi, jak można zrobić taką nierozpoznawalną rolę. Po tylu sezonach okazuje się, że nie liczy się wygląd tej Solejukowej, ale to, jaką ona jest kobietą, to z jakimi rzeczami musiała się w życiu zmierzyć i co ona pokazuje innym kobietom, szczególnie z małych ośrodków i wsi – to jest najpiękniejsze. Dostaję mnóstwo listów i okazuje się, że kobiety tę postać kochają.

W tym serialu, ale i w innych, jest tak, że kobiety są pokazywane jako osoby pozytywne – społecznie, psychologicznie – a mężczyźni to takie łazęgi. Czy to jakiś znak czasów?

– Musiałabym się chwilę zastanowić. Ale jak tak biegnę po serialach, które oglądam, bo wszystkiego się nie da, to myślę, że coś w tym jest. Oczywiście wśród mężczyzn zdarzają się wyjątki – bo Kusy jest taką pozytywną postacią. Może mężczyźni dziś skupiają się na pracy i karierze, stąd u nich tak mało człowieczeństwa. W kobietach jest siła.

Wydaje się, że prowincja, wieś to wdzięczniejszy temat do pokazania obrazu życia społecznego niż wielkie miasto…

– Jest prościej, jest lepiej pokazać. W dużym bloku w mieście ludzie mieszkają, ale wynajmują mieszkania, często się wyprowadzają, nie przywiązują się. W takim bloku zagadnięcie sąsiada wyrasta już na pewnego rodzaju inwigilację. W małych społecznościach ludzie się znają, spotykają się w sklepie, kościele czy ośrodku gminnym. Tam mówią o swoich problemach. W takim środowisku łatwiej wszystko pokazywać.

Dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiali: Krzysztof Lubczyński i Paweł Pietruszkiewicz