Kuźnia kościelnych kadr

Ksiądz Maciej jest znacznie lepiej wykształcony od proboszcza (fot. K. Wellman)
Parafia w Wilkowyjach staje się powoli kuźnią kościelnych kadr. Hierarchia kościelna najwyraźniej postrzega wioskę położoną gdzieś na wschodnich kresach Polski jako miejsce, gdzie kształtują się charaktery i temperują wybujałe ambicje młodych duchownych.

Poprzedni wikary Robert (Bartek Kasprzykowski) miał kłopoty ze zrozumieniem „ludowej religijności” mieszkańców Wilkowyj. Czyli – prosto rzecz ujmując – okazało się, że parafianie nie znali swojej religii.

Ksiądz Maciej (Mateusz Rusin) został natomiast „zesłany” na wieś, by zaczerpnął nieco wiedzy „z życia”, biskup uznał bowiem, że wiedzę książkową poznał aż za dobrze. Młody ksiądz stał się natychmiast solą w oku proboszcza (Cezary Żak), bo okazało się, że wszelkie pisma ojców Kościoła, zna lepiej od niego. W dyskusji na temat np. poglądów kolejnych uczniów Tomasza z Akwinu, ksiądz Kozioł jest absolutnie bezradny i nie pozostaje mu nic innego, jak szybko zmienić temat.

Oliwy do ognia dolewa Michałowa (Marta Lipińska), która co i rusz skłania księdza Macieja, by podzielił się swoją wiedzą np. na temat niedostępności stanu kapłańskiego dla kobiet. Jej ciekawość otwiera kolejne pola mniejszych i większych konfliktów na plebanii.

Widzowie poprzednich serii „Rancza” pamiętają, że ksiądz Robert zamienił swoją religijną żarliwość w pasję społecznikowską i, wraz z Lucy (Ilona Ostrowska), starał się sprawić, by Wilkowyje choć trochę dogoniły świat. Jak będzie z księdzem Maciejem? Jak pogodzi poglądy wielkich myślicieli z tzw. chłopską filozofią?