Żony polityków walczą o swoich mężów

Wójtowa w walce o męża wykazała sporą determinację (fot. TVP)
Wójt wraca do domu i nie może znaleźć nigdzie żony. Puka do sypialni, wchodzi i zastyga ze zdumienia. – Chodź tutaj, tygrysie! – namawia, przebrana na króliczka, pani wójtowa. Wójt idzie…

A wszystko przez Więcławską, która zaszczepia żonom polityków podejrzenia, że po nowych stanowiskach, samochodach i garniturach, małżonkom nieodparcie przyjdzie ochota na nowe kobiety. Szczep się przyjmuje. Lodzia i Wójtowa zaczynają walkę o swój wygląd i mężów.

Tymczasem drugi szczep niepewności przychodzi ze strony Hadziukowej, która sugeruje, że wygląd to jeszcze nie wszystko. Jest jeszcze pewna sfera życia małżonków, o którą kobieta ma obowiązek zadbać szczególnie w stanie zagrożenia z zewnątrz.

Wójtowa i Lodzia zaczynają wcielać plan uwodzenia mężów. Okazuje się, że ich fantazja na temat wykorzystania do tego środków i różnych akcesoriów (świeżo nabytych) jest wyjątkowo wybujała. Szczególnie, jeśli chodzi o Lodzię …

Zmęczone walką o mężów, głównie z powodu zarywania nocy, wójtowa i Lodzia wpadają na nowy pomysł, aby do walki tej wciągnąć miejscowy kościół reprezentowany przez brata Wójta, co akurat jest nieocenionym atutem.

Scena z odc. 70 „Seks nocy letniej”: